Harcerstwo w Leipzig

.....1 LDH im. księcia Józefa Poniatowskiego ZHP poza granicami Kraju ..... Polnischer Pfadfinderbund ZHPpgK in Leipzig

Wpis

poniedziałek, 18 września 2017

"Dwa wrześnie": uroczystości w Arnhem i Driel - 16.09.2017

Już po raz kolejny przedstawiciele naszej drużyny razem z delegacją Szkolnego Punktu Konsultacyjnego im. Królowej Rychezy przy Konsulacie Generalnym RP w Kolonii wzięli udział w obchodach (w tym roku 73.) Rocznicy lądowania polskich żołnierzy w Driel i ich walk w bitwie pod Arnhem. W ramach dorocznego rajdu samochodowego „1944 – Dwa wrześnie”, zwiedzaliśmy Airborn Museum w Oosterbeek, oddaliśmy hołd poległym i pochowanym na wojskowym cmentarzu alianckim i braliśmy udział w głównych uroczystościach na Placu Polskim w Driel.

Airborne / wojska powietrznodesantowe

 

Operacja MARKET GARDEN

17 września 1944 rozpoczęła się wojskowa, aliancka operacja "Market Garden" - największa akcji desantowej II wojny światowej. Obok oddziałów USA i Wielkiej Brytanii, brali udział polscy spadochroniarze. Nadrzędnym celem aliantów było zdobycie mostu na Renie pod Arnhem, a następnie przejście przez niego w ciągu 48 godzin i zaatakowanie oddziałów niemieckich. Cała operacja nosiła kryptonim "Market Garden". Mimo heroicznej postawy żołnierzy niestety zakończyła się klęską. Aliantom udało się przejąć kontrolę nad pierwszymi mostami, ale ostatecznym rezultatem operacji była całkowita porażka, ponieważ nie zdobyto ostatniego mostu w Arnhem. Niemiecka kontrofensywa unicestwiła brytyjską I Dywizję Powietrznodesantową i spowodowała większe straty od tych, które alianci ponieśli podczas lądowania w Normandii. Ich klęska uważana jest za ostatnie zwycięstwo taktyczne Trzeciej Rzeszy.

 

Tablice pamiątkowe przed muzeum z roku 1994 w 50 lecie bitwy.

 

50 years ago British and Polish Airborne soldiers fought here against overwhelming odds to open the way into Germany and bring the war to an early end. Instead we ......

 

GENERAŁ STANISŁAW SOSABOWSKI

19 września z powodu złej pogody nie doszedł do skutku planowany desant polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej pod Arnhem. Sytuacja w samym mieście nadal była niejasna. Kolejne przybywające jednostki brytyjskie uwikłane zostały w starcia uliczne bez nadziei na powodzenie, tymczasem broniący mostu 2 batalion skutecznie paraliżował niemieckie próby oczyszczenia przeprawy (i wzmocnienia tą drogą obrony Nijmegen). Brytyjski XXX Korpus wyruszył wczesnym rankiem z Son i w ciągu kilku godzin dotarł szybkim marszem do Nijmegen. Tu jednak przyszło mu dopiero walczyć o zdobycie przeprawy na rzece Waal. 20 września gęsta mgła znów nie pozwoliła na desant polskiej jednostki spadochronowej. Natomiast w Arnhem dowódca brytyjskiej 1 Dywizji Powietrznodesantowej zdecydował się na odwrót z miasta. Zdziesiątkowane oddziały brytyjskie wycofane zostały do Oosterbeek, gdzie w obronie okrężnej miały doczekać odsieczy XXX Korpusu. Pozostający nadal w rejonie północnego krańca mostu 2 batalion spadochronowy został wystawiony na ostrzał wprowadzonych do walki niemieckich czołgów, które systematycznie niszczyły domy zajmowane jeszcze przez Brytyjczyków. Dodatkowo byli ciągle obsypywani gradem pocisków artyleryjskich i moździerzy. Tymczasem w Nijmegen amerykańska 82 Dywizja Powietrznodesantowa wspomagana przez brytyjską Dywizję Pancerną Gwardii sforsowała rzekę Waal i w zaskakującym ataku zajęła nieuszkodzony most. Niestety dalsze natarcie brytyjskie utknęło zaraz za Nijmegen. Brytyjskie czołgi poruszające się po drodze biegnącej wysoką groblą, pozbawione wsparcia piechoty, były bezbronne wobec niemieckich dział przeciwpancernych, paraliżujących wszelkie ruchy brytyjskie. 21 września doszło wreszcie do desantu polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej pod dowództwem generała Stanisława Sosabowskiego. Lecz tuż przed startem zmieniona została strefa zrzutu. Polacy desantowani zostali na zachodnim brzegu Renu w rejonie Driel z zadaniem wsparcia broniących się rozpaczliwie po drugiej stronie rzeki Brytyjczyków. W tym samym czasie ostatecznie zdławiony został opór 2 batalionu brytyjskiego na moście w Arnhem. Pozostali przy życiu obrońcy pod dowództwem rannego płk. Frosta zostali wzięci do niewoli.

 

Część muzeum poświęcona gen. Sosabowskiemu z jego popiersiem

 

DRIEL

 


Polacy skakali pod Driel, niewielkiego miasteczka nieopodal Arnhem, na przeciwległym, południowym brzegu Renu.

Tak przewidywały rozkazy, które nakazywały też natychmiastową przeprawę, aby pójść z pomocą okrążonym Brytyjczykom. Z powodu błędnego wywiadowczego rozeznania nie zastano spodziewanego tam promu i z konieczności zdobycia innych środków przeprawowych desant odbył się dopiero z dwudniowym opóźnieniem co udaremniło efekt zaskoczenia Niemców. W istniejącej już sytuacji posłanie w bój 1. SBS nie miało właściwie sensu. Ponad półtora tysiąca polskich spadochroniarzy nie mogło już przechylić szali ani odwrócić nieuchronnej klęski. 21 września skakała pod Driel jedynie część brygady z gen. Sosabowskim, bo reszta nadleciała dopiero za trzy dni i lądowała w dość odległym Grave. Polscy spadochroniarze zdani byli tylko na broń osobistą, gdyż artyleria przeciwpancerna brygady odleciała w pierwszym dniu operacji rzutem szybowców wraz z Brytyjczykami i walczyła pod Arnhem u ich boku do końca, ponosząc ogromne straty, haubice zaś miały nadejść morzem. Okrążeni pod Driel, odpierali niemieckie ataki i jedynie talentom dowódczym generała i wielkiej bitności żołnierzy zawdzięczać można, iż polskie kompanie jeszcze dwukrotnie forsowały Ren na zaimprowizowanych łódkach, bo istniejący tam prom został zerwany i spłynął w dół rzeki. W ostatniej fazie bitwy – nocą z 25 na 26 września – Polacy osłaniali odwrót niedobitków brytyjskich spadochroniarzy z 1. DPD – do końca. Straty 1. SBS sięgnęły blisko 40% stanów osobowych tych oddziałów, które walczyły pod Arnhem i Driel. Jednak „sąd” nad generałem odbył się już wcześniej, bo 24 września w Valburgu, podczas odprawy z wyższymi dowódcami brytyjskimi. Gen. Sosabowski przekonywał ich, że bitwę można jeszcze wygrać, jeśli forsowanie rzeki podejmą większe siły 30 Korpusu wraz z 1. SBS, ale Brytyjczycy nie chcieli już walczyć. Uznali bitwę za przegraną i chcieli jedynie wycofać się z „twarzą”. Potrzebny był też kozioł ofiarny, którego można by obarczyć winą za niepowodzenie. Wybrali generała Sosabowskiego.

Sprawa wyglądała na ukartowaną z góry. Znali jego wybuchowe usposobienie i starali się go sprowokować – co też się udało. Oburzenie polskiego generała uznano za niedopuszczalną krytykę brytyjskiego marszałka i generałów. Po powrocie brygady do Anglii gen. Sosabowski został 2 grudnia 1944 wezwany do szefa Sztabu Generalnego, gen. Stanisława Kopańskiego. Ten zakomunikował mu, że Brytyjczycy życzą sobie, aby oddał dowództwo brygady, tłumacząc to trudnościami dalszej współpracy z generałem, a nawet sugerowali osobę następcy. Gen. Kopański bez wahania poparł „życzenia” Brytyjczyków. Pisemne odwołanie się gen. Sosabowskiego do prezydenta RP również nie odniosło skutku. Rozkazem z 27 grudnia 1944 1. SBS została odebrana jej twórcy i dowódcy, a gen. Sosabowskiego mianowano inspektorem Jednostek Etapowych i Wartowniczych.

W lipcu 1948 gen. Stanisław Sosabowski został zdemobilizowany. Miał już wtedy przy sobie ociemniałego syna wraz z żoną, których udało się ściągnąć z Polski. Pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii i pracował jako robotnik magazynowy w fabryce silników elektrycznych, później telewizorów. Jak sam napisał: „przez 17 lat pracowałem w fabryce jako oficjalnie nie znany, prowadząc żywot podwójny: zwykłego robotnika przez 5 dni w tygodniu, „jako szeregowiec fabryczny” – „Stan”, oraz dostojny żywot polskiego generała, poniekąd „ojca” polskich spadochroniarzy, znanego wśród swoich i Brytyjczyków, Amerykanów i Holendrów”. Zmarł na zawał serca 25 września 1967 w Londynie. W 1969 wciąż wierni swemu dowódcy spadochroniarze generała przywieźli jego prochy do Polski, gdzie spoczęły – zgodnie z jego wolą – na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.  

 

W muzeum AIRBORNE "Hartenstein" - willa w której stacjonowało dowództwo wojsk brytyjskich 

 

Muzealne, oryginalne eksponaty .... 

... i nowoczesne prezentacje.

Interaktywna i superciekawa prezentacja "z pola bitwy".

 

 

CMENTARZ W OOESTERBEEK

Cmentarz w Ooseterbeek, gdzie spoczywa 1754 alianckich żołnierzy z okresu walk w 1944 roku to wypielęgnowane i bardzo zadbane miejsce. Białe tablice nagrobków, kwiaty, ołtarz skłania do zadumy, modlitwy, pamięci ... 

 Informacja dot. bitwy o Arnhem 

Polska część cmentarza

Groby polskich żołnierzy

 Wśród polskich grobów ...

 Opis przy jednym z grobów

 Ku pamięci ...

DRIEL 2017

W tę wrześniową, deszczową sobotę 16.09.2017 przy pomniku poległych - oficjalne delegacje, mieszkańcy, zaproszeni i niezaproszeni goście z Polski, Holandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii stawili się w Driel na Rynku - noszącym nazwę Placu Polskiego, by oddać hołd polskim spadochroniarzom, a gen. Sosabowskiemu szczególnie...

Plan Polski (Rynek) z pomnikiem w centrum. Przygotowania do uroczystości.

W tegorocznych uroczystościach w Driel wzięła udział reprezentacja naszej drużyny: Antek, Olek, Nikodem i Kornel. W imieniu drużyny złożyliśmy wieniec przy pomniku.

Poniżej kilka fotograficznych impresji w tego aktywnego weekendu w Holandii:

Na legendarnym M4 Sherman  

Cmentarz wojenny w Oosterbeek

 

 

Wywiad (pierwszy w życiu!) z p. redaktor z polonijnej internetowej telewizji pepe.tv

 

Gościny nam udzielił i naszym nieocenionym przewodnikiem na miejscu był Druh Andrzej Grodzki - kierownik Szkolnego Punktu Konsultacyjnego im. Królowej Rychezy przy Konsulacie Generalnym RP w Kolonii.

 

 Andrzeju - wieeeeeeeeeeelkie dzięki!

Warto poczytać: 

Operacja MARKET GARDEN  / Generał Stanisław Sosabowski  / Muzeum AIRBORNE w Ooesterbeek

 

(Tekst i zdjęcia - RR, 2017)

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
harcerzowanie
Czas publikacji:
poniedziałek, 18 września 2017 18:48